środa, 1 czerwca 2016

179.

Misja #Litwa
 
Etap 1.: Kulinarny alfabet.
 
a) szybka kawa poranna :D
 
 
b) lody: były te pyszne- podobne do Magnumów, czy Arietty (moje ulubione, najtańsze lody z biedry XD)

 
ale zdarzały się też wpadki, takie jak na zdjeęciu
 
 
c) krówki z ziarnami konopi (marichuanen XD)- no tego po prostu trzeba było spróbować, Pati wyczaiła je na targu i z miejsca kilka papierków poszybowało w górę. Twarz miałam zaklejoną, ale za to uśmiechniętą jak nigdy :D

 
d) pizza- no tutaj Litwa równo zapunktowała <3 idealnie cieniutkie ciasto, pyszne dodatki i oryginalne włoskie smaki :D nawet nie potrzeba było żadnych sosów, bo pizza była sama w sobie czymś genialnym!
 
 
no może to ciasto było odrobinę za cieniutkie (patrz: dziura w kawałku Pati ;))
 
 
e) zupa grzybowa w chlebie razowym z kminkiem- specjał Litwiński, którego po prostu trzeba spróbować! lekko namoczony chlebek i pyszna, gęsta zupa :D to tego potrzeba mi było po całym dniu łażenia

 
f) zasmażany groch ze skwarkami- też typowo litewskie danie, proste, ale równie pyszne ;)

 
g) smażone kluski twarogowe z konfiturą truskawkową- no jednak Litewskie dzieci to mają słodkie dzieciństwo trzeba przyznać :)
 
 
h) krówki w smakach nieznanych- mamy tu do czynienia z ciągutkami w smakach: śmietankowy, wiśniowy, sezamowy, kakaowy, laskowy, kawowy, siemię lniane i jeszcze kilka. kupowanie krówek na wyjazdach to już chyba nasza tradycja XD

 
i) słodycze litewskie, chociaż nie z Litwy- mamy tu do czynienia głównie z niemieckimi produktami, które nie są dostępne w PL, ale na Litwie już tak ;) są to między innymi czekolady Schogetten (ciasteczkowa z masłem orzechowym i ciasteczkowa z orzechami laskowymi), ciasteczka milka, krakersy i żelki
 
 
j) cisto karmelowo-orzechowe- ojjjj tak! to to mogę jeść :D przy tym inne ciasta się chowają. Wygląda dość płasko, ale ma bogate wnętrze XD haha przepełnione czekoladą, budyniem i karmelem, przeplatanych cieniutkimi warstwami! Coś obłędnego

 
Etap 2.: Sprawy ludzkie i kocie:
 
Kiedy mieszka się z kocicą pod jednym dachem przez 4 dni, nie sposób się nie uśmiechać :D polecam taką terapię ludziom z depresją :3 Koty górą!
 
Snow Arena- no nie zwiedziliśmy jej w sumie, ale to nie zmienia zdania, że zrobić sb zdjęcie z Yeti trzeba ;)
 
 
 Przyprawy- na targu można było dostać wszystko, dosłownie! Od sękacza po podkolanówki :D nie zabrakło też specyficznych przypraw takich jak ta ( przepraszam za orientację, ale mój komputer postanowił zgłupieć i nie obrócić zdjęcia XD):
 
 
A skoro już mowa o targu: jak tam w luj padało XD taki deszcz, że aż ludzi poodrzucało na boki :D
 
 
I ten uczuć, kiedy kotka zjada ci pasztet- :')
 
 
A dzieci wtykają kwiatki w twój węgiel, a nie to Patrycja :D
 
 
Czy tylko ja tak mam, że kiedy widze coś, co się kręci, budzi się we mnie dziecko i krzyczy "Dotknij!!!" ;)
 
 
Dopiero ostatniego dnia zorientowałam się, że mieszkaliśmy na "wyspie miłości" hah :D
 
 
Patrzcie i podziwiajcie! Oto Pati opalająca się w 3/4 :D
 
 
A kiedy znak mówi ci #YOLO w pochmurny dzień, to po prostu jakoś milej ^^
 
 
I coś czego nigdy nie ogarnę, jak WODA MOŻE BYĆ LIGHT????!!! XD
 
 
Tu chyba nie trzeba mojego komentarza, no może taki króciutki- FB wszędzie!
 
 
Atrakcji też nie brakowało: jednego dnia rower....
 
 
Drugiego park linowy...
 
 
A trzeciego zaczerwienione ręce XD
 
 
Ale jedno muszę przyznać: kwiaty to mają tam piękne, zwłaszcza tulipany :)
 
 
 I mały bonuski: zdjęcia z dwóch perspektyw:
Mojej:
 
 
Pati:
 
 
Kończąc już dodam, żę Mietek chętnie przywita was gdybyście zażyczyli sobie wybrać się na Litwę ;)
 
 
A i jeszcze, punkt środkowy Druskiennik- niebieska cerkiew :D
 
 
A gdyby ktoś zgłodniał to jeszcze można wybrać się na fritki :')
 
 
 
  • 

2 komentarze:

  1. Super migawki :) Takie smaki krówek śmiało można dostać u nas w PL, tak samo te czekolady Schogetten ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna relacja! Same pyszności :) Nie słyszałam nigdy o zasmażanym grochu, idę buszować i poszukać przepisu :)

    OdpowiedzUsuń