poniedziałek, 13 lutego 2017

352.

Owsianka gotowana z mango, z figą, kremem herbatnikowym i włoskimi+ kawa zbożowa




***
Gdzieś coś jakby, chyba, bodajże na pewno, w 40% zdecydowanie, o ile owszem.


8 komentarzy:

  1. Skąd figi o tej porze? *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zamrażarki i tak ładnie wyglądają? Zupełnie jak świeże ;) W całości mroziłaś czy już pokrojone?

      Usuń
    2. Sęk w tym, że właśnie pokrojone :D

      Usuń
    3. Sory, że tak Cię molestuję tymi figami, ale ich wygląd to dla mnie nie lada fenomen, wyjęłaś je z zamrażarki tuż przed podaniem na ciepłą owsiankę czy wieczorem? Jak to możliwe, że nie skapciały jak np. maliny xD

      Usuń
    4. Wyjęłam przed podaniem, a zanim zdjęcia, zanim co, to biały nalocik (od zimna) zdążył się ulotnić i pewnie dlatego nie widać ;)

      Usuń
    5. Haha, ok, dzięki za wyczerpujące odpowiedzi :P Taki żywot blogera kulinarnego, zanim zrobi zdjęcia itede to nici z ciepłego posiłku, ale jak widać po tych figach, ma to też swoje plusy ;) Poza tym bardzo lubię Twojego bloga. Wstawiasz różnorodne, ciekawe, ZDROWE posiłki, ale takie na które każdy może sobie pozwolić, bez superfoods udziwnień, raw czekolad i innych aktualnych obiektów kultu.

      Usuń
    6. Już dawno pogodziłam się z zimną owsianką xd Dziękuję bardzo, miło wiedzieć, że cała ta szamotanina i zapierdzielanie nie idzie na marne. Ogólnie rzecz biorąc wyznaję zasadę wszystko z umiarem, bo zdrowe- tak, ale nie oszukujmy się, czekoladę lubię powpierdzielać, więc.... xd

      Usuń